UNWTO (Światowa Organizacja Turystyczna Narodów Zjednoczonych) opublikowała dane dotyczące kondycji branży turystycznej w ujęciu globalnym oraz lokalnym.  W badaniu UNWTO World Tourism Barometer ujawniono szacunkową liczbę przyjazdów do destynacji turystycznych w 2019 roku na poziomie 1,5 mld.  Porównując te dane do roku 2018 możemy mówić o 4% wzroście czyli o ok. 54 mln przyjazdów więcej. Ta dynamika nie jest już tak imponująca jak w latach poprzednich  (średnio 5% rocznie przez ostatnie 10 lat) ale jednak wskazuje na dalsze wzrosty w branży. Poza tym ponownie, a nawet już tradycyjnie turystyka może się pochwalić większą dynamiką wzrostu niż cała gospodarka światowa.

 Mimo wszystko jeszcze więcej turystów

 

Mimo czynników takich jak upadek jednego z największych biur podróży (Thomas Cook), niepewność wokół Brexitu czy kolejne akty terroru, każdy region odnotował wzrost przyjazdów.  Najdynamiczniej rosnącymi regionami – destynacjami były Bliski Wschód i Afryka Północna. W kategoriach skali ciągle światową potęgą przyjazdową jest Europa stanowiąca ok. 50% globalnego ruchu turystycznego. Nie mniej istotnym wskaźnikiem obrazującym kondycję branży ale też światowej gospodarki jest kwota zostawiana przez turystów w miejscach destynacji.  Wydatki turystów nadal rosną, a przodującą pozycję w tej klasyfikacji stanowi Francja. Odnotowano wzrost wydatków turystów w tym kraju na poziomie 11% r/r. UNWTO prognozuje, że rok 2020 oznaczać będzie kolejne wzrosty na poziomie wydatków i liczby turystów.

 

Kolejne 50 mln międzynarodowych turystów więcej w 2020 roku

 

Z jednej strony zarówno obecne dane jak i prognozy to dobre wiadomości dla światowej turystyki. Z drugiej strony nie najlepsze dla kondycji naszej planety.  Międzynarodowy ruch turystyczny w ogromnej mierze  odbywa się za pomocą linii lotniczych. Szacuje się, że sektor lotniczy odpowiada za ok. 5% globalnego ocieplenia. Wraz z rozwojem branży ten wpływ ciągle rośnie i jeżeli dotychczasowy trend się utrzyma to w 2050 roku będzie to już 20% udział w ocieplaniu klimatu. Niestety nie widać w tym temacie rozwiązań, które miały by zatrzymać czy odwrócić ten trend. O ile w kategorii pojazdów naziemnych wchodzimy w fazę silników elektrycznych i rożnych rodzajów sharingu to w przypadku samolotów musielibyśmy mieć do czynienia w prawdziwym przełomem technologicznym. Ponadto podróże lotnicze związane są z produkcją masy śmieci. W obsłudze gastronomicznej na pokładzie królują plastiki i jednorazówki. Kolejnym symbolem turystyki międzynarodowej są wielkie sieci hotelowe. Z jednej strony zapewniają tysiące miejsc pracy, z drugiej to znowu produkcja śmieci i zużywanie wody na ogromną skalę.  Tutaj należało by wspomnieć, że wraz ze wzrostem świadomości ekologicznej gości zmienia się powoli podejście hotelarzy. Niektóre sieci już na etapie budowy wdrażają system LEED (Leadership in Energy and Environmental Design) mający zmniejszać wpływ obiektu na środowisko.Są to jednak ciągle pojedyncze przypadki i przy braku odpowiednich regulacji trudno wyobrazić sobie masową zmianę w tym temacie.

 

Co dalej?

 

Wzrost liczby turystów w kolejnych latach wydaje się nieunikniony. To nie tylko kwestia koniunktury gospodarczej ale też po prostu rosnącej populacji ludzkiej. Ogromna część tej rosnącej populacji dopiero zaczyna przygodę z turystyką i raczej nie można liczyć na to, że będą to ludzie wybitnie świadomi swojego wpływu na środowisko. Dlatego należy się spodziewać ustanawiania nowych regulacji przez państwa i miasta, szczególnie te nastawione na masowy ruch turystyczny.  Z pewnością będzie to dalsza próba ograniczenia lokalnie tego ruchu oraz nakładanie sankcji za nieprzestrzeganie norm środowiskowych. W innym wypadku mieszkańcy będą coraz częściej wychodzić na ulicę i domagać się od władz odpowiednich zmian. Niewidzialna ręka rynku spowoduje, że branża przez kolejne dziesięciolecia będzie generować coraz większe przychody ale nie pozbiera śmieci z ulic miast i nie oczyści powietrza z zanieczyszczeń.